Fizjologia w psychosomatycznej pracy z ciałem
Wiele osób myśli, że praca z ciałem musi byc mocna, najlepiej łokciem w plecy, a po sesji będą siniaki. Kiedy jednak sesja jest o uwazności i delikatnym miejscowym dotyku pojawiają się pytania czy to działa? A opisanie tego, co na sesji jest trudne i nazywane magią...
Dlaczego to nie magia? Dlaczego nie zawsze trzeba mocno, żeby to co napiete mogło się rozluźnić? Twój organizm to przede wszystkim fizjologia. I choć nie chcę sprowadzać tego co cielesne do szeregu procesów fizjologicznych zachodzących w Tobie to dziś postaram się trochę te enigmatyczne dylematy wyjaśnić. Twoje ciało to przede wszystkim - przestrzeń twojego czucia i żywotności. A fizjologia w psychosomatycznej pracy z cialem odgrywa kluczową rolę.
Twój układ nerwowy to naczelny komputer wszystkiego, co dzieje się w Twoim organiźmie. Jego podstawową funkcją jest przetrwać i niezaleznie co cie spotyka - układ nerwowy robi wszystko by cię ochronić. Twoje ciało jest bogatą siecią receptorów, dzieki którym centralny układ nerwowy otrzymuje informację z calego ciała, o tym jak środowisko wplywa na ciebie. Receptory te znajduja się w skórze, mięśniach, powięzi, torebkach stawowych, narządach wewnętrznych, a na dodatek są jeszcze narzady zmysłów - wszystko to robi niejako skan z otoczenia, które ma na ciebie jakiś konkretny wpływ. Każdy bodziec to informacja dla układu nerwowego, którą potrzebuje przetworzyć i na którą potrzebna jest reakcja, jaką wykonuje ciało. Wiele procesów fizjologicznych zachodzących
w organiźmie dzieje sie poza twoją świadomą kontrolą. Tym samym organizm ma także naturalną zdolnosc do kompensacji i regeneracji, na to co negatywnie wpływa na układ nerwowy, psychike i ciało. Ty masz wplyw na to - jak ten całościowy system wspierasz, czym karmisz zarówno fizycznie jak i emocjonalnie oraz jak o niego dbasz.
Możliwości kompensacji nie są jednak nieskończone. W praktyce wygląda to trochę tak,
że stresory są niczym woda, a układ nerwowy niczym wiaderko - jesli ilosc spraw obciąża układ nerwowy na tyle, że z wiaderka zaczyna sie wylewać - wtedy własnie twoje mozliwosci kompensacyjne nie mają przestrzeni do działania, a układ nerwowy chroni się przed przeciążeniem całego systemu wchodząc w tryb przetrwania. Wtedy także cala twoja fizjologia do tego trybu się dostosowuje, bo taki sygnal daje jej główny komputer jakim jest układ nerwowy. Co się wtedy dzieje? Twoje ciało wchodzi w większe napięcie, pojawia się większa czujność, napięcie jamy brzusznej, płytszy i krótszy oddech. Tryb przetrwania jest skupiony na wypatrywaniu zagrożenia, a pobudzenie w jakim znajduje sie cały system powoduje zmiany na poziomie twojej fizjologii.
W pracy psychosomatycznej przyglądam się zarówno temu jak funkcjonuje układ nerwowy i w jakim rodzaju reakcji on utknął, ale także temu, co mówisz o swoich trudnościach emocjonalnych i dolegliwościach z poziomu ciała oraz co dzieje się w ciele pod kątem napięcia mięśni, ale i jamy brzusznej czy sposobu oddychania.
Bardzo często do gabinetu trafiasz w momencie gdzie cały system jest w stanie alarmu,
a twój układ nerwowy jest rozregulowany. Efektem tego jest brak zrozumienia płynących
z ciała sygnałów czy jego reakcji, poczucie oddzielenia, przemęczenie, przytłoczenie czy różne przewlekłe dolegliwości bólowe.
A teraz do sedna...
Układ nerwowy w trybie przetrwania to układ nerwowy w trybie zagrożenia. Jego podstawową potrzebą jest odnalezienie poczucia bezpiczeństwa. Idac tym tokiem wracamy do pierwotnej jego regulacji kiedy bylismy dziecmi - to co koiło i przywracało równowagę to uwaznosc, obecność, a więc relacja i kontakt - także w kontekście delikatnego, bezpiecznego dotyku, a tam wtedy - kontakt skóra do skóry. Tym właśnie narzędziem
w procesie psychosomatycznej pracy z ciałem jest delikatny, bezpieczny, przewidywalny dotyk. To co się obronnie napina może się rozluźnić w poczuciu bezpieczeństwa i ciepłego, delikatnego dotyku zarówno fizycznego na poziomie tkanki jak i w kontakcie w kontekście obecności. Czasem mocne bodźce mogą co najwyżej zwiększyć napięcie obronne
i pogorszyć samopoczucie. Wiem jednak, że są osoby, które czuja tylko i wyłącznie mocne bodzće - to bardzo często efekt oddzielenia od ciała, a więc dysocjacji... Czy są one nawet wtedy aktualne? To zależy...
Ta delikatna praca poza swoją fizjologiczną funkcją ma też swoją przestrzeń oddziaływania na fizjologie. Delikatna praca w obszarze głowy, szyi czy karku, a także narządów wewnętrznych czy przepony niesie ze sobą pośredni wpływ na ośrodkowy i autonomiczny układ nerwowy, ale także na napięcie tkankowe w tych obszarach. Delikatny dotyk
i uważność to narzędzia, które pozwalają na wsłuchanie się w głos ciała i jego gotowość do puszczenia napięcia, które jest zgromadzone na poziomie tkanki. Tym samym w pracy
z cialem wpływamy na stopniowe odzyskiwanie równowagi psychofizycznej poprzez zmniejszenie pobudzenia układu nerwowego, zwiększonego odżywienia i ukrwienia tkanek
i narządów, poprawę rytmu oddechowego, zmniejszenie napięcia mięśniowego, a także ucieleśnienie jako dokończenie reakcji emocjonalnej, która na poziomie ciała została zatrzymana. Poprzez kontakt i budowaną relację, a dalej powrót do ciała, jego pierwotnego czucia i przywracanie równowagi - układ nerwowy może wrócić ze stanu przetrwania, a ciało może odzsykiwac przepływ, żywotność, elastyczność i finalnie pojemność na przeżywane emocje, by nie tracić ze sobą kontaktu, ale i przede wszystkim zdrowia.





Komentarze